Rozstajesz się z partnerem i zastanawiasz się, jak rozliczyć pieniądze, które przez lata wspólnego życia przeznaczałeś lub przeznaczałaś na mieszkanie, remont, raty kredytu albo inne wydatki? Po rozstaniu z partnerem nie możesz po prostu podzielić wspólnego dorobku po połowie, tak jak przy podziale majątku małżonków. Konkubinat nie tworzy bowiem ustawowej wspólności majątkowej, a sposób rozliczenia zależy od tego, do kogo należy dana rzecz, kto poniósł wydatek i jaka podstawa prawna ma zastosowanie – np. współwłasność, rozliczenie nakładów lub bezpodstawne wzbogacenie.
Jak wygląda rozliczenie konkubinatu po rozstaniu?
Najważniejsza zasada jest prosta: po rozstaniu nie dzielisz majątku tak jak po rozwodzie. W konkubinacie nie powstaje ustawowa wspólność majątkowa. Każde z Was zachowuje więc swój majątek, a rzeczy nabyte wspólnie mogą należeć do Was na zasadzie współwłasności.
Dlatego w pierwszej kolejności trzeba ustalić, kto jest właścicielem konkretnego składnika majątku. Dopiero później można ocenić, czy właściwe będzie zniesienie współwłasności, żądanie zwrotu nakładów, rozliczenie wspólnego długu czy inne roszczenie.
Dlaczego do konkubinatu nie stosuje się przepisów o małżeństwie?
Konkubinat nie tworzy ustawowej wspólności majątkowej. Samo wspólne mieszkanie, prowadzenie gospodarstwa domowego czy nawet wieloletnie pozostawanie w związku nie powoduje, że majątek kupiony przez jednego z partnerów staje się wspólny.
Jeżeli więc partner kupił mieszkanie wyłącznie na siebie, samo pozostawanie z nim w związku nie daje Ci prawa do połowy tej nieruchomości. Wielokrotnie potwierdzał to zresztą Sąd Najwyższy. W wydanych wyrokach wskazywał, że do sytuacji konkubentów nie można stosować przepisów dotyczących ustawowej wspólności majątkowej małżonków. Przy rozliczaniu z partnerem trzeba każdorazowo ustalić, jaki stosunek prawny łączył was w odniesieniu do konkretnego składnika majątku lub wydatku – m.in. w wyroku z 20 grudnia 2022 r. (sygn. II CSKP 274/22).
Nie oznacza to jednak, że osoba, która finansowała majątek partnera, zawsze pozostaje bez ochrony. Na przykład możesz powołać się na przepisy o tzw. bezpodstawnym wzbogaceniu, jeżeli partner uzyskał korzyść kosztem Twojego majątku bez odpowiedniej podstawy prawnej.
Jakie przepisy stosuje sąd?
Nie istnieje jeden przepis, który kompleksowo regulowałby „podział majątku konkubentów”. Podstawa prawna zależy od tego, czego dotyczy spór i w jaki sposób powstało dane przysporzenie.
W zależności od sytuacji zastosowanie mogą znaleźć przede wszystkim przepisy o:
- bezpodstawnym wzbogaceniu – gdy jedna osoba uzyskała korzyść majątkową kosztem drugiej bez odpowiedniej podstawy prawnej,
- współwłasności – gdy dana rzecz lub nieruchomość należy do obojga partnerów,
- spółce cywilnej – w określonych sytuacjach, gdy partnerzy wspólnie prowadzili działalność lub przedsięwzięcie i ich relacja może być oceniana przez pryzmat przepisów o spółce cywilnej.
Przy nakładach na majątek partnera szczególne znaczenie może mieć art. 405 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim osoba, która bez podstawy prawnej uzyskała korzyść majątkową kosztem innej osoby, powinna ją wydać w naturze, a jeżeli nie jest to możliwe, zwrócić jej wartość.
Nie oznacza to jednak, że art. 405 KC znajduje zastosowanie przy każdym tego typu rozstaniu. Trzeba najpierw ustalić, dlaczego pieniądze zostały przekazane, jaki był cel wydatku, jakie były ustalenia partnerów oraz czy rzeczywiście doszło do bezpodstawnego wzbogacenia.
Czym różni się rozliczenie konkubinatu od podziału majątku małżonków?
Po rozwodzie do majątku wspólnego stosuje się przepisy dotyczące właśnie ustawowej wspólności małżonków. W konkubinacie trudno natomiast mówić o majątku wspólnym. Polskie prawo nie przewiduje, że taki majątek powstaje z samego faktu pozostawania w związku.
Z tego powodu określenie „podział majątku w konkubinacie” jest pewnym uproszczeniem. W praktyce po rozstaniu może chodzić o kilka różnych kwestii: zniesienie współwłasności, zwrot nakładów, rozliczenie wspólnego długu albo dochodzenie innych roszczeń pieniężnych.
Brak wspólności majątkowej w związku nieformalnym
Jeżeli partner kupił mieszkanie wyłącznie na siebie i jest jego właścicielem, mieszkanie nie staje się wspólne tylko dlatego, że dokładałeś się do zakupu, spłacałeś raty albo finansowałeś remont. Prawo własności a finansowanie nieruchomości to dwie osobne kwestie.
Przy ocenie sytuacji znaczenie mogą mieć między innymi akt notarialny, umowa nabycia, treść księgi wieczystej, sposób finansowania nieruchomości oraz ustalenia między partnerami. Oczywiście nie znaczy to, że poniesione przez Ciebie wydatki „przepadają”, a partner wzbogacił się Twoim kosztem.
Co należy do kogo – zasada przypisania do nabywcy
Przy każdym składniku majątku trzeba ustalić, kto go nabył i na jakiej podstawie.
Jeżeli samochód kupiłeś Ty, nie staje się on wspólny tylko dlatego, że korzystaliście z niego oboje. Jeżeli natomiast samochód został nabyty przez Was wspólnie, możecie być jego współwłaścicielami.
Wysokość udziału we współwłasności nie musi odpowiadać temu, ile każde z Was faktycznie zapłaciło. Co do zasady przyjmuje się, że te udziały są równe.
Od ogólnej zasady istnieją jednak wyjątki i w niektórych sytuacjach można wziąć pod uwagę większy wkład finansowy którejś ze stron. Będzie mieć to znaczenie przy odrębnym rozliczaniu wydatków i nakładów.
Dlatego zachowaj umowy, akty notarialne, faktury, potwierdzenia przelewów oraz wiadomości dotyczące finansowania. Dokumenty te mogą pomóc ustalić, co faktycznie było finansowane przez Ciebie i jakiego rodzaju roszczenie może Ci przysługiwać.
Jak podzielić wspólnie kupioną nieruchomość po rozstaniu?
Jeżeli oboje zostaliście nabywcami nieruchomości, sytuacja wygląda inaczej niż wtedy, gdy nieruchomość należy wyłącznie do jednego z Was.
Jeżeli jesteś współwłaścicielem, przysługuje Ci udział w prawie własności. Jego wysokość wynika przede wszystkim z czynności, na podstawie której powstała współwłasność. Jeżeli udziały nie zostały określone inaczej, co do zasady przyjmuje się, że są równe.
Współwłasność w częściach ułamkowych
W konkubinacie wspólnie kupiona nieruchomość może być przedmiotem współwłasności w częściach ułamkowych.
Przykładowo, jeżeli w akcie notarialnym wskazano, że Ty masz udział 1/2, a partner 1/2, każdy z Was jest właścicielem udziału wynoszącego 1/2 w nieruchomości. Sam fakt, że jedno z Was później ponosiło większą część kosztów utrzymania lub spłaty kredytu, nie powoduje zmiany w tym zakresie.
Większe wydatki jednej ze stron będą mieć jednak znaczenie przy końcowym rozliczeniu. Wtedy istnieje przestrzeń do zgłoszenia roszczeń dotyczących wydatków, ciężarów i nakładów poniesionych przez jednego ze współwłaścicieli. Jak to wygląda w praktyce, szczegółowo tłumaczymy w osobnym artykule.
Zniesienie współwłasności – kiedy jest możliwe i jak przebiega?
Jeśli dana rzecz lub nieruchomość należy do was obojga, a więc jesteście jej współwłaścicielami, masz prawo żądać zniesienia współwłasności. W praktyce możliwe są 3 podstawowe rozwiązania:
- podział rzeczy w naturze – jeżeli charakter nieruchomości na to pozwala,
- przyznanie nieruchomości jednemu ze współwłaścicieli z obowiązkiem spłaty drugiego,
- sprzedaż nieruchomości i podział uzyskanej kwoty odpowiednio do udziałów.
Jeżeli dojdziecie do porozumienia, możecie znieść współwłasność nieruchomości bez wchodzenia na drogę sądową. W takiej sytuacji ustalacie warunki i zawieracie umowę przed notariuszem – do zniesienia współwłasności wymagane jest bowiem zachowanie formy aktu notarialnego. Jeśli natomiast nie jesteście w stanie dojść do porozumienia, możecie znieść współwłasność przed sądem.
Przy rozliczaniu wspólnej nieruchomości pod uwagę musicie wziąć kredyt, podatki, ubezpieczenie, koszty remontu i inne wydatki, które ponosiliście po zakupie. Tę kwestię reguluje art. 207 KC. Zgodnie z nim wymienione wcześniej elementy po prawniczemu nazywane „pożytkami i innymi przychodami z rzeczy wspólnej” przypadają współwłaścicielom stosownie do udziałów i w takim samym zakresie ponoszą oni też wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną. Tym samym, jeśli wasze udziały były równe, to i po równo powinniście ponosić wydatki i czerpać zyski np. z wynajmu takiej nieruchomości.
Jak rozliczyć nakłady poniesione na majątek partnera?
To jeden z najczęstszych problemów pojawiających się po rozstaniu konkubentów. Jeżeli przez kilka lat finansowałeś remont domu lub mieszkania należącego wyłącznie do partnera, po rozstaniu możesz domagać się zwrotu tzw. nakładów – tego, co z Twoich własnych pieniędzy zostało przeznaczone na majątek drugiej strony
Nakłady na nieruchomość konkubenta
Nakładami mogą być między innymi wydatki na remont, modernizację, wykończenie albo spłatę zobowiązania dotyczącego majątku należącego wyłącznie do partnera.
W takich sprawach często analizuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, w szczególności art. 405 KC.
Sam przelew pieniędzy nie przesądza jeszcze, że masz podstawy, by wystąpić o zwrot nakładów. Trzeba ustalić:
- dlaczego pieniądze zostały przekazane,
- jaki był cel wydatku,
- kto był właścicielem rzeczy lub nieruchomości,
- czy partner uzyskał dzięki temu konkretną korzyść,
- czy istniała podstawa prawna takiego działania,
- jakie były ustalenia między partnerami.
Znaczenie może mieć również to, czy przekazane środki były w rzeczywistości darowizną, pożyczką, elementem wspólnego finansowania gospodarstwa domowego czy nakładem na majątek partnera.
Budowa / remont domu na działce partnera
Budowa domu na działce należącej wyłącznie do partnera jest szczególnie ryzykowną sytuacją. Według przepisów do właściciela nieruchomości należy to, co jest trwale związane z gruntem. Jeśli więc na działce powstanie dom, to nawet jeśli został on w całości sfinansowany przez Ciebie, należy do drugiej strony.
Po rozstaniu nie masz więc prawa do całości, ani nawet do „połowy domu”. Możesz natomiast domagać się rozliczenia poniesionych przez Ciebie wydatków. I tu znów pod uwagę trzeba wziąć szereg czynników: między innymi zakres Twojego finansowania, sposób prowadzenia inwestycji, ustalenia partnerów, wartość wykonanych prac oraz dokumenty potwierdzające poniesione wydatki.
Nie zawsze odzyskasz równowartość zainwestowanej przez Ciebie kwoty. Przy bezpodstawnym wzbogaceniu istotne znaczenie ma bowiem tzw. zakres korzyści po stronie wzbogaconego. Mówiąc prościej – liczy się to, ile ta osoba zyskała na tym, że na jej działce stanął dom.
Jak rozliczyć korzyści, które uzyskał jeden z partnerów (np. najem)?
Po rozstaniu może pojawić się jeszcze jeden problem: jeden ze współwłaścicieli korzysta z nieruchomości albo czerpie z niej przychody, podczas gdy drugi nie ma do niej dostępu. Dotyczy to szczególnie sytuacji, w której wspólne mieszkanie jest wynajmowane tylko przez jednego z byłych partnerów. W tym przypadku zastosowanie znajdą z kolei przepisy dotyczące tzw. pożytków z rzeczy wspólnej.
Pożytki z rzeczy wspólnej i wynagrodzenie za korzystanie
Jeżeli nieruchomość należy do Was obojga, trzeba ustalić wysokość udziałów, okres, którego dotyczy rozliczenie, rzeczywiście uzyskane przychody oraz poniesione koszty. Na tej podstawie możecie rozliczyć pożytki (czyli np. zarobek uzyskany z najmu) i wydatki (np. środki przeznaczone na remont) związane z rzeczą wspólną. Te kwestie reguluje wspomniany już wcześniej art. 207 KC.
Osobną kwestią będzie korzystanie z mieszkania przez jednego ze współwłaścicieli. Tutaj trzeba ustalić m.in. czy drugi współwłaściciel został faktycznie pozbawiony możliwości korzystania z rzeczy, czy zgadzał się na sposób korzystania z niej oraz jakie były ustalenia stron. W zależności od odpowiedzi na te pytania będziesz mieć podstawy do wystąpienia o wynagrodzenie za korzystanie ze wspólnego mieszkania, lub też nie. Nie można więc przyjmować, że każdy miesiąc korzystania z mieszkania przez jednego partnera oznacza obowiązek zapłaty drugiemu połowy potencjalnego czynszu.
Jak podzielić ruchomości – samochód, meble, sprzęt?
W przypadku rzeczy ruchomych najważniejsze pytanie brzmi: kto je nabył, na jakiej podstawie i czy strony zamierzały kupić rzecz wspólnie. Przyjrzyjmy się kilku najczęstszym sytuacjom.
Samochód kupiony w trakcie związku
Samochód kupiony przez jednego partnera nie staje się wspólny tylko dlatego, że oboje z niego korzystaliście. Chyba że nabyliście go wspólnie – wtedy może być Waszą współwłasnością.
Wiele zależy więc od treści umowy sprzedaży, dokumentów i dowodów zapłaty. Znaczenie mogą mieć jednak także ustalenia stron dotyczące własności samochodu.
A co jeśli samochód rzeczywiście jest wspólny? W takiej sytuacji możesz wystąpić o zniesienie współwłasności – analogicznie jak w przypadku nieruchomości. W tym przypadku nie ma możliwości fizycznego podziału, dlatego albo sprzedacie samochód i podzielicie się uzyskaną kwotą, albo jedno z was przejmie samochód na własność i zapłaci odpowiednią sumę drugiej stronie.
Wyposażenie i przedmioty wartościowe
Podobne zasady dotyczą mebli, sprzętu AGD, elektroniki i innych wartościowych przedmiotów.
Jeżeli rzecz należy do Ciebie, możesz co do zasady domagać się, by druga strona Ci ją oddała. Jeżeli taka rzecz została kupiona wspólnie, trzeba ustalić, czy powstała współwłasność i jakie są udziały każdego z was.
Przy większej liczbie spornych rzeczy warto przygotować listę przedmiotów i wskazać przy każdym z nich:
- kto go kupił,
- kiedy został kupiony,
- ile kosztował,
- z czyjego rachunku dokonano płatności,
- gdzie obecnie się znajduje,
- czy istnieją dokumenty potwierdzające nabycie.
Przy przedmiotach o większej wartości takie uporządkowanie dowodów może mieć duże znaczenie dla dalszego rozliczenia.
Co ze wspólnym kredytem i kontem po rozstaniu?
Rozstanie nie powoduje automatycznego rozwiązania wspólnych zobowiązań. Jeżeli razem zaciągnęliście kredyt, trzeba przede wszystkim sprawdzić umowę oraz zasady odpowiedzialności wobec banku.
Solidarna odpowiedzialność kredytobiorców
Jeżeli oboje jesteście kredytobiorcami i odpowiadacie solidarnie za zobowiązanie, bank nie jest związany samym porozumieniem między byłymi partnerami. W sytuacji, gdy ustalicie między sobą, że od tej pory raty będzie płaciła tylko jedna osoba, nie znaczy to, że druga osoba przestaje odpowiadać wobec banku.
Bank może nadal żądać wykonania zobowiązania zgodnie z treścią umowy kredytowej. Dlatego zanim jeden z partnerów przejmie spłatę całego kredytu, warto ustalić również, jak wpłynie to na wzajemne rozliczenia.
Spłata rat przez jednego z partnerów – roszczenie regresowe
Jeżeli oboje odpowiadacie za wspólny dług, ale Ty spłacasz całą kwotę, może przysługiwać Ci tzw. roszczenie regresowe. Bank żąda od Ciebie spłaty, Ty masz obowiązek jej dokonać (na tym właśnie polega solidarna odpowiedzialność), ale później możesz dochodzić od byłego partnera zwrotu odpowiedniej części zapłaconej kwoty.
Nie zawsze zapłacona rata będzie rozliczana po połowie. Tu znów znaczenie ma treść umowy, zakres odpowiedzialności i ewentualne ustalenia między partnerami.
Jeżeli macie wspólne konto, po rozstaniu warto zabezpieczyć historię operacji i ustalić, jakie pieniądze należały do Ciebie, a jakie do partnera. Samo zakończenie związku nie rozstrzyga jeszcze, komu przysługuje określona kwota znajdująca się na rachunku.
Ile kosztuje i jak długo trwa rozliczenie konkubinatu?
Koszt postępowania zależy przede wszystkim od tego, co chcesz rozliczyć, jaka jest wartość spornego majątku oraz czy uda się osiągnąć porozumienie.
Opłaty sądowe i koszt pełnomocnika
W sprawie o zniesienie współwłasności opłata od wniosku wynosi co do zasady 1000 zł. Jeżeli wniosek zawiera zgodny projekt zniesienia współwłasności, opłata wynosi 300 zł. Wypracowanie porozumienia może też przełożyć się na krótszy czas trwania postępowania.
W sprawie o zapłatę z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia wysokość opłaty zależy natomiast od wartości dochodzonego roszczenia i właściwych przepisów o kosztach sądowych. Przy roszczeniach pieniężnych może mieć zastosowanie opłata stosunkowa.
Dodatkowo mogą pojawić się koszty opinii biegłego, jeżeli konieczne będzie ustalenie wartości nieruchomości albo wpływu wykonanych nakładów na jej wartość.
W zależności od sprawy dochodzą także koszty pełnomocnika, tłumaczeń lub innych dowodów.
Czas trwania postępowania
Nie da się z góry określić, ile potrwa konkretna sprawa. Proste postępowanie oparte głównie na dokumentach może zakończyć się szybciej. Jeżeli jednak spór wymaga przesłuchania wielu świadków, opinii biegłego albo szczegółowej analizy wieloletnich przepływów finansowych, postępowanie może potrwać znacznie dłużej.
Zanim skierujesz sprawę do sądu, uporządkuj dokumenty, przygotuj listę wpłat i dokładnie określ, czego chcesz dochodzić. Przy większej liczbie przelewów pomocne będzie przygotowanie chronologicznej tabeli obejmującej datę, kwotę, odbiorcę, tytuł płatności oraz związek wydatku z konkretną rzeczą lub inwestycją.
Warto też oddzielić wydatki inwestycyjne od zwykłych kosztów wspólnego życia. Nie każdy zakup dokonany w czasie związku będzie bowiem podstawą do późniejszego żądania zwrotu pieniędzy.
Jeżeli sytuacja jest skomplikowana, warto skorzystać z pomocy adwokata specjalizującego się w prawie cywilnym. Prawnik może pomóc Ci ustalić podstawę roszczenia, uporządkować dowody i ocenić, jakiej kwoty możesz dochodzić.




